Emocjonalny rollercoaster bez happy endu

_N717878-2Oj działo się dzisiaj, działo. W spotkaniu z Wałczem, emocje sięgały zenitu a mecz rozstrzygał się w doliczonym czasie gry.

Mecz rozpoczynamy jak zwykle z animuszem i szybko odskakujemy na 9 oczek. W tym fragmencie meczu wszystko wychodzi a my gramy spokojnie swoje. Na ławce 4 do zmiany, więc w komfortowych warunkach prowadzimy swoją grę. I z chęcią na tym zakończył bym ten wpis pisząc że tak było do końca spotkania ale niestety nie. Już po 10 minutach, chłopaki z Wałcza zaczynają odrabiać straty. W rezultacie w naszych szeregach pojawiają się nerwy i to co wychodziło na początku spotkania teraz kuleje. Mecz robi się coraz ostrzejsza a oba zespoły mają problem z przewinieniami. Z trudem dowozimy skromną 5 punktową przewagę do końca pierwszej połowy.

Druga odsłona spotkania to kosz za kosz i coraz brudniejsza gra po obu stronach. Emocje ponownie się nam udzielają i z zespołowego grania robi się konkurs solowych akcji. Niestety nie wszystkie są skuteczne a Wałcz odrabia straty wychodząc na prowadzenie. W końcówce spotkania mieliśmy 5 punktów do odrobienia a nasza gra nie napawała optymizmem. Szybka rotacja składu i zespół złapał drugi oddech doprowadzając do remisu. Powiem więcej mieliśmy nawet szansę wygrać to spotkanie w podstawowym czasie gry. Nieudało się więc 3 minuty dogrywki.

Dogrywka fatalna w naszym wykonaniu straty, nerwowa gra w ataku i w rezultacie przegrywamy spotkanie 48:53.

Podziękowania dla kibiców ze szczególnym uwzględnieniem kibicek. W planie było walentynkowe zwycięstwo a tak muszą wystarczyć kwiaty:) W niedziele ostatni mecz sezonu zasadniczego z Trzcianką zapraszam godzina 11:00.

Galeria od Alicji